logo

Australia - Koralowy Outback

 

Grupa 2-6 osób

termin 09.09 - 30.09.2010 Australia Zachodnia

 

Poczuj klimat - przeczytaj artykuły w National Geographic i zerknij do Galerii

Australijskie piękno ma ostre i pełne mocy, osobliwe kolory. I choć jest przyjazne, kojące - człowiek jest tu ciągle gościem, nie panem! Jest to wyjazd terapeutyczny, doładowujący. W moich wyprawach może wziąć udział każdy, bez względu na kondycję, wiek, płeć, religię i przekonania. To jest podróż po surowe PIĘKNO w najdziksze miejsca Australii. Żadne biuro podróży nie wiedzie ścieżkami, które stanowią oś wyprawy.

Kangury, koala, strusie emu, psy dingo, rafa koralowa, żółwie morskie, delfiny, wieloryby garbate, prastare malunki i ryty naskalne Aborygenów, ich osady gdzieś głęboko w buszu, kopalnie złota, bogactwo kwiatów, dziwaczne samozwańcze księstwo, biwaki w dzikim buszu, strawa z ognia i opowieści z mitycznej Epoki Snów.



marektomMarek Tomalik - podróżnik, dziennikarz National Geographic Polska, autor setek publikacji i kilkunastu wystaw fotograficznych, z wykształcenia geolog. Manager zespołów rockowych ANKH i KusiCiele. Pisze o podróżach i o muzyce. Współautor programu "Globtroter" - od 1993 roku na antenie w Radia Kraków. Miłośnik i znawca Australii. Organizator wypraw w australijski outback - m.in. Australia Zachodnia 2002 (nagrodzonej prestiżowym Kolosem), Śladami Strzeleckiego 2004 (wyróżnienie Kolosy). Od 2001 roku prowadzi Klub Podróżnika - Shackleton. Współtwórca kolejnych edycji Festiwalu Podróżników 3 Żywioły (od 2004 r. w Krakowie i od 2008 r. w Srebrnej Górze).

W PROGRAMIE:

Kolonialna atmosfera portowego Fremantle (dziś dzielnicy Perth) z ważonym na miejscu piwem i znakomitą rybą pod gołym niebem. Misie koala w swoim naturalnym środowisku. W ich sąsiedztwie - nad jeziorem z wieloma gatunkami wodnego ptactwa - jaskinie, oposy, szare kangury. Jazda po przepastnych wydmach na Oceanem Indyjskim, nocleg w opuszczonej osadzie rybackiej - w naszej chatce bazowej, 50 m od dzikiej plaży, z możliwością nurkowania na bezludnych, sąsiednich wyspach tworzących rezerwat przyrody. Nie, nie jest to miejsce turystyczne - prąd w chatce mamy z generatora, a lodówkę na gaz. To jeden z naszych pilnie strzeżonych sekretów.

Stromatolity - najbardziej pierwotne formy życia na ziemi, cyjanobakterie, które uważa się za twórcę pierwszej atmosfery na ziemi 2,5 mld lat temu. To niemal jedyne miejsce na świecie, gdzie można je zobaczyć. Za plecami: Pinnacles - niewielka pustynia niemal u stóp oceanu, gdzie czas, wiatry, zwierzęta i rośliny, czyli erozja spowodowały powstanie bardzo dziwnych wapiennych szkieletów skalnych. Potężne iglice, maczugi, jak prehistoryczny cmentarz zaginionej cywilizacji. Podobny podziw budzi sztormowej wysokości Skała-Fala (ok. 10 m). To jedna z najciekawszych formacji skalnych w Australii.

Kangury czerwone (te największe), strusie Emu, psy dingo, budzące respekt iguany (do 1,5 m długości), lisy, orły i cała rozmaitość pustynnego ptactwa. Holand Track - pustynny szlak dawnych i bardziej współczesnych poszukiwaczy złota. Relikty z epoki gorączki złota. Możliwość zakupu nuggetów - oryginalnych samorodków u źródeł, czyli od samych poszukiwaczy. Super Pit - największa kopalnia złota w Australii i największa odkrywkowa na południe od równika. Pustynne miasto Kalgoorlie ma prócz złota i niezwykłej kolonialnej architektury jeszcze jeden sekret w skali świata. Ale o tym sza! Możliwy nocleg na prawdziwej, odludnej farmie i posiłki w towarzystwie rodziny farmera.

Mt Augustus - największy monolit skalny świata, zapomniana święta góra Aborygenów, dwa razy większa i dwa razy starsza od słynnej Uluru (Ayers Rock) i niemal zero turystów. Tu także prastare aborygeńskie malunki i ryty naskalne. Park Narodowy Karijini - to jeden z najciekawszych i zarazem najmniej znanych w Australii. Głębokie wąwozy, brodzenie po pas w ciepłej wodzie, "świątynie skalne", klimaty jak z Indiany Jonesa. Duża dawka bezpiecznej adrenaliny, jeszcze w pustynnym interiorze.


Rafa koralowa - nieustępująca (korale i ryby) tej Wielkiej na wschodnim wybrzeżu. Kąpiel z "atakującymi" rybami, oglądanie rafy przez szklane dno niewielkiej łodzi, nurkowanie, wyprawa quadami na żółwie morskie lub kajakami na rafę. Możliwość nurkowania z największą rybą na świecie - niegroźnym dla człowieka rekinem wielorybim (whale shark, do 18 m długości). Nocleg na dzikiej plaży. Park Narodowy Kalbarri - igraszki delfinów i wielorybów garbatych o zachodzie słońca. Kolejny raz dziwne, surrealne formacje skalne. Hut River Province, czyli państwo w państwie, niewielkie Księstwo sympatycznego dziwaka, który ma swoją walutę, znaczki, armię, a nawet kościół "prywatnej religii". Plantacja mango, pomarańczy, bananów i innych owoców - na zaprzyjaźnionej nam farmie. Tu też niezwykle żadko docierają inni turyści.

Biwaki na dziko w terenie gdzie zasypiając słyszy się bicie własnego serca. Może być tak, że przez trzy kolejne dni nie zobaczymy żadnych obcych. Pyszna strawa z ogniska, herbatka buszowa, winko/piwo i niekończące się opowieści o Aborygenach, ich zwyczajach, mitologii, filozofii i sposobie życia. A na śniadanie pieczony przez nas chleb w "pustynnym piecu". Przestrzegam - bardzo trudno będzie wrócić do Polski!

I JESZCZE KILKA WYJAŚNIEŃ:


Outback - dla nas wciąż trudne słowo, w Australii oczywiste i niebudzące wątpliwości, że chodzi o krainę za miastem, izolowaną od cywilizacyjnego zgiełku, najczęściej w pustynnym centrum kontynentu. W sensie naszych wypraw - podobnie. Outback to ten fragment kraju, który pozostaje dostępny drogami szutrowymi, szlakami pustynnymi, czyli dla samochodów z napędem na cztery koła. Niekoniecznie daleko od oceanu! Trzeba pamiętać, że Australia jest 25 razy większa od Polski i mieszka w niej zaledwie 20 mln ludzi. Najgęściej w pasie południowo-wschodniego wybrzeża. Olbrzymie obszary kraju pozostają poza strefą bezpośredniej działalności człowieka, czyli niemal zupełnie dzikie. I pierwotnie piękne.

Wbrew utartym wyobrażeniom - krajobraz zmienia się zaskakująco często, a radości podróżowania dopełniają umykające spod kół zwierzęta: kangury, strusie emu, wielbłądy, lisy, psy dingo, iguany i inne jaszczurki. Poranny koncert ptaków obudzi i zachwyci każdego - tenory i soprany o skali głosu, jakiej nie znamy! Bogactwo świata roślin pozostaje także poza wszelkimi wyobrażeniami. W tym sensie przejazd outbackiem pozwala poznać kraj dotykając jego sedna, czyli zupełnej odmienności pod względem flory i fauny.

Noclegi w dzikości natury - czy to w buszu, czy na dzikich plażach pozostaną w pamięci na zawsze. Biesiady i rozmowy przy ognisku - pod osłoną kobaltowego nieba i nieznanymi nam gwiazdozbiorami na wyciągniecie ręki - są w tej części świata czymś niezwykle magicznym, wymykającym się ogólnikowym porównaniom. Steki smażone na łopacie, chleb pieczony w piaskowym "piecu" i herbatka z eukaliptusem ze słynnego kociołka billy - będą rarytasem nie z tej Ziemi!

Mity, które trzeba obalić - przebywanie w buszu jest bezpieczne i w zasadzie wolne od wszelkiego robactwa. W niektórych porach roku mogą przeszkadzać nieco natrętne muchy, ale siatki na twarz i po problemie. Część noclegów przewidzianych jest w buszu, w namiotach i swagach. Można także zaplanować noclegi na trasie wyprawy pod dachem (farmy, kampingi). Pozostajemy elastyczni do życzeń wyprawowiczów i możemy ich standard modyfikować w czasie wyjazdu.

Transport: podróżujemy samochodami 4x4 Nissan Patrol GRQ 4,2 Turbo Diesel. Te auta są przez nas wielokrotnie sprawdzone i do każdego wyjazdu doskonale przygotowane w naszej własnej stacji serwisowej, specjalizującej się w samochodach terenowych. Nissany Patrole najlepiej nadają się do australijskiego buszu. Mają 7 miejsc siedzących - ze względu na wygodę podróżujemy max po 5 osób w jednym samochodzie. Przejazd szlakami i bezdrożami nie będzie trudny technicznie i z pewnością fascynujący. Pokonanie odległości 100 km drogą utwardzoną zajmuje nie więcej niż godzinę. Nieutwardzoną - bardzo różnie.

Wyposażenie samochodu: klimatyzacja, narzędzia, bagażnik dachowy, hak holowniczy, wyciągarka, kompresor, dwa koła zapasowe, orurowanie z przodu maski (roo bar), apteczka, gaśnica, komplet map, możliwość montażu łóżka dla dwóch osób, namioty, swagi (rolowane buszowe materace brezentowe), materace dmuchane, śpiwory, lodówka, krzesła, stolik, dużej mocy palnik gazowy + gaz, patelnie, garnki, sztućce i talerze, namiot kuchenny, pojemniki na wodę, kanistry na paliwo, metalowe skrzynie do mocowania na bagażniku dachowym,

Wyprawie towarzyszy mój bliski przyjaciel Adam Murcha - buszmen, człowiek legenda. Przed wielu laty zaprzedał duszę pustyniom. Wdarł się w głąb lądu Australii Zachodniej i tam zostawił serce. Zapalony myśliwy dzikich zwierząt i szalonych przygód, także z Aborygenami na Wielkiej Pustyni Piaszczystej. W późniejszych latach - organizator i uczestnik kilkunastu wypraw samochodowych i motocyklowych - w australijski interior.

Koszty:

przy kalkulacji dla dwóch osób: A$10621/os.
przy kalkulacji dla trzech osób: A$6175/os.
przy kalkulacji dla czterech osób: A$4745/os.
kalkulacji dla czterech osób - dwa auta: A$5995/os.
przy kalkulacji dla pięciu osób: A$4890/os.
przy kalkulacji dla sześciu osób: A$4160/os.

Kurs dolara australijskiego

Koszt wyprawy obejmuje:


- wszelki transport na miejscu (w tym wynajem samochodów 4x4 Nissan Patrol)
- wynajem sprzętu biwakowego, nawigacyjnego (GPS, mapy)
- ubezpieczenie i serwis ww. samochodów
- paliwo (diesel)
- bilety wstępu do Parków Narodowych
- przewodników-kierowców, mechanika samochodowego
- przygotowanie posiłków w buszu
- noclegi w buszu (namiot, swag)
- ubezpieczenie NNW i KL

Koszt wyprawy nie obejmuje:


- przelotu Polska-Perth-Polska (ok. 4500 - 5200 zł), tanimi liniami ok. 3500 zł
- noclegów w hotelach/hostelach/kempingach
- posiłków w restauracjach i noclegów w hotelach/motelach/Caravan Parkach
- wyżywienia podczas wszystkich biwaków na dziko - ok. 25 A$/dziennie, z butelką piwa lub lampką wina
- wstępów i innych opłat opcjonalnych programu

Ceny tam:

lancz/obiad w restauracji klasy turystycznej - 10-20 A$.

nocleg w motelu klasy turystycznej - 50 do 150 A$ za pokój dwuosobowy, nocleg na farmach - ok. 50 A$ drożej.

Po wpłacie zaliczki w wysokości 1000 zł przesyłam szczegółowy projekt wyprawy, dzień po dniu.
Zgłoszenia na wyjazd przyjmuję do 20.06.2010.
Termin wpłaty zaliczki: 30.06.2010

Przelot z Europy do Perth:
Pośredniczę w zakupie możliwie najtańszych biletów lotniczych. Od 15 lat współpracuję z Agencją Lotniczą specjalizującą się w biletach na Antypody.



Kontakt:

Marek Tomalik, tel. +48 608419124

tomalik[at]australia-przygoda.com

 

of300000of500000of600000of100000katatjutof900000gal30000gal40000of120000ae56ae144

 

Copyright (c) 2010 W SEDNO SPRAWY. Projekt & wykonanie Piotr Pękala